Sąd będzie rozpatrywać sprawę dotyczącą serialu „Ołowiane dzieci” producenta Netflix. Rodzina profesora Bożeny Hager-Małeckiej domaga się od platformy oraz twórców produkcji wydania publicznego oświadczenia wyjaśniającego rzeczywistą rolę zmarłej pediatrki w odkryciu truć ołowiem wśród dzieci śląskich. Ponadto rodzina wnosi o zasądzenie na fundację zajmującą się zdrowiem psychicznym dzieci kwoty stu tysięcy złotych jako zadośćuczynienia na cel społeczny.
O sprawie szeroko mówiono podczas konferencji prasowej, którą zorganizowano w Zabrzu. W jej trakcie głos zabrali wnuk naukowca Stanisław Torbus, jego pełnomocnik mec. Krzysztof Breguła oraz reprezentantka Fundacji „Co Dwie Głowy” Bogusława Król. Instytucja ta specjalizuje się w profilaktyce zdrowia psychicznego wśród młodych pacjentów.
Rzeczywista historia epidemii ołowiu w Szopienicach
Serial „Ołowiane dzieci” powstał w oparciu o faktyczne wydarzenia związane z odkryciem masowych zatruć ołowiem wśród populacji dziecięcej w Szopienicach, dzielnicy Zabrza. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku lekarka dr Jolanta Wadowska-Król (1939-2023) przeprowadziła przełomowe badania wykazujące bezpośredni związek między emisją szkodliwych substancji z lokalnej huty a przypadkami ołowicy u małych pacjentów.
Mimo znacznej presji ze strony władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, pediatra nie zaniechała swoich prac badawczych. Kontynuowała leczenie i diagnostykę chorych dzieci, narażając się na niezadowolenie reżimu, który preferował przemilczanie problemu. Jej determinacja przyczyniła się do uświadomienia skali zagrożenia zdrowia publicznego w regionie.
Warto jednak podkreślić, że przy odkryciu zatrucia ołowiem udziału miała również profesora Bożena Hager-Małecka. Naukowczyni pełniła funkcję kierownika Kliniki Pediatrii w Zabrzu i to właśnie ona, po skierowaniu pacjenta przez Wadowską-Król, rozpoznała pierwsze przypadki ołowicy i zarządziła rozszerzonym postępowaniem diagnostycznym.
Konflikt interpretacji – postać z serialu a rzeczywistość historyczna
Źródło sporu tkwi w portretowaniu postaci prof. Krystyny Berger, którą w produkcji Netflix wcielała się aktorka Agata Kulesza. Platforma internetowa utrzymuje stanowisko, że jest to całkowicie fikcyjna bohaterka, stworzona wyłącznie dla potrzeb fabuły i nieposiadająca żadnych związków z rzeczywistą prof. Hager-Małecką.
Rodzina zmarłej naukowczyni zdecydowanie nie zgadza się z tym stanowiskiem. Wskazuje na szereg zbieżności między serialową postacią a prawdziwą lekarką, które mogą prowadzić widza do erronicznych wniosków:
- zarówno fikcyjna profesor Berger, jak i rzeczywista Hager-Małecka pracowały jako pediatrki
- obie kierowały kliniką pediatryczną w Zabrzu
- obie zaangażowane były w sprawę zdrowotną dzieci ze Szopienic
- między oboma postaciami istniała w serialu relacja zawodowa
Rodzina pediatrki uważa, że ekranowy portret prof. Berger fundamentalnie zniekształca historyczną rzeczywistość i przypisuje zmarłej lekarce cechy oraz działania sprzeczne z dokumentowanymi faktami z jej życia. Szczególnie kontrowersyjny jest brak rzetelnego zobrazowania współpracy między dwiema specjalistkami, które w rzeczywistości pracowały komplementarnie, a nie konkurencyjnie.
Stanowisko rodziny – ochrona pamięci naukowczyni
Stanisław Torbus, wnuk prof. Hager-Małeckiej, podczas konferencji wyjaśnił, że intencją pozwu nie jest kwestionowanie artystycznej wolności twórców ani umniejszanie osiągnięć dr Wadowskiej-Król. Chodzi przede wszystkim o ochronę wizerunku rozpoznawalnej, rzeczywistej osoby, której cechy zostały zniekształcone w celach narracyjnych.
Rodzina nie dąży do wycofania serialu z platform streamingowych ani do wydania sądowego zakazu jego rozpowszechniania. Domaga się natomiast:
- publikacji oświadczenia wyjaśniającego rzeczywistą rolę prof. Hager-Małeckiej w odkryciu i leczeniu zatruć ołowiem
- przeprosin czy też wyjaśnienia od Netflix i twórców produkcji
- wpłaty stu tysięcy złotych na rzecz Fundacji „Co Dwie Głowy”
Fundacja, której celem jest profilaktyka oraz promocja zdrowia psychicznego wśród dzieci, byłaby beneficjentem tego zadośćuczynienia na cele społeczne.
Stanowisko Netflix – obrona fikcji jako gatunku
Prawnicy reprezentujący Netflix Polska stanowczo odrzucili roszczenia rodziny, argumentując, że produkcja „Ołowiane dzieci” jest przede wszystkim dziełem fikcji fabularnej, a nie dokumentem historycznym. Podkreślili, że elementy inspirowane rzeczywistymi zdarzeniami mogły zostać znacznie uproszczone, całkowicie przekształcone lub całkowicie wymyślone dla potrzeb narracji scenariuszowej.
W odpowiedzi na pozew Netflix utrzymuje, że postać prof. Krystyny Berger stanowi „odrębną, w pełni fikcyjną konstrukcję” i nie odpowiada żadnej konkretnej rzeczywistej osobie. Prawnicy platformy argumentują dalej, że nie jest możliwe nałożenie na twórców serialu obowiązku modyfikowania sposobu charakteryzacji i przedstawienia fikcyjnych bohaterów zgodnie z oczekiwaniami osób trzecich, które mogą się identyfikować z wymyśloną postacią.
Platforma zakwestionowała również zasadność samego powództwa, twierdząc, że roszczenia są pozbawione podstaw prawnych i że twórcy cieszyć się muszą szeroką swobodą artystyczną przy tworzeniu produkcji narracyjnych.
Znaczenie sprawy dla ochrony wizerunku postaci historycznych
Spór ten nabiera znaczenia w kontekście ogólnego problemu ochrony wizerunku rzeczywistych osób, które zostają osnową dla postaci fikcyjnych w dziełach sztuki. Przypadek prof. Hager-Małeckiej ilustruje napięcie między artystyczną swobodą twórców a prawem do ochrony dobrego imienia zmarłych naukowców i ich rodzin.
Wynik rozpatrywania sprawy przez sąd może mieć szersze konsekwencje dla przemysłu filmowego i serialowego, zwłaszcza w kontekście produkcji inspirowanych historią czy faktami z życia publicznego.