W piątek agencja ratingowa Moodys podjęła decyzję o obniżeniu ratingu Polski z poziomu A2 do A3. Jednocześnie perspektywa ratingu została zmieniona z negatywnej na stabilną. Decyzja amerykańskiej agencji ratingowej spotkała się z różnymi ocenami ekspertów i polityków, a sama kwestia stanu polskiej gospodarki stała się przedmiotem intensywnych dyskusji publicznych.
Stanowisko ministerstwa finansów
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślił, że decyzja agencji Moodys została dostosowana do poziomu ocen wydawanych przez konkurencyjne agencje ratingowe, czyli Fitch i S&P. Do tej pory Moodys przyznawała Polsce najwyższą ocenę spośród trzech głównych instytucji zajmujących się oceną wiarygodności kredytowej. Domański zaznaczył, że sposób, w jaki resort podchodzi do tej decyzji, jest zarówno poważny, jak i spokojny. Podkreślił również, że polska gospodarka odznacza się szybkim wzrostem, a jej fundamenty ekonomiczne pozostają mocne. W swoim oświadczeniu na platformie X wyraził przekonanie, że konieczna jest konsekwentna praca nad wzmocnieniem finansów publicznych, która wymaga współpracy wszystkich instytucji państwowych, łącznie z prezydentem Rzeczypospolitej.
Ocena byłej wicepremier
Jadwiga Emilewicz, była wicepremier i była minister rozwoju w rządzie Mateusza Morawieckiego, skomentowała tę sytuację podczas programu Najważniejsze pytania. Jej ocena decyzji agencji Moodys była znacznie bardziej krytyczna niż stanowisko resortu finansów. Emilewicz zwróciła uwagę na niezwykły charakter obecnej sytuacji gospodarczej.
Według byłej wicepremier jest to pierwszy raz od 2002 roku, kiedy polska gospodarka doświadcza takiego „twardego lądowania”. Zaznaczył, że w latach 2016–2017 miały miejsce pewne obniżenia standardów wzrostu, jednak perspektywy gospodarcze szybko się wówczas poprawiły. Tym razem sytuacja ma charakter zdecydowanie bardziej niepokojący.
Żółte światło dla polskiej ekonomii
Emilewicz posłużyła się metaforą „żółtego światła”, aby opisać obecny stan polskiej gospodarki. Podkreśliła, że choć sytuacja nie jest porównywalna do kryzysu zadłużenia Grecji, który wybuchł w 2009 roku i miał katastrofalne skutki dla tamtejszej gospodarki, to jednak jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy, którego nie można dłużej ignorować. Głos polityka z Prawa i Sprawiedliwości wskazywał na konieczność podjęcia pewnych działań korekcyjnych na poziomie polityki gospodarczej.
Była minister rozwoju postawiła kluczowe pytanie dotyczące cyklu gospodarczego: czy obecny moment jest odpowiednim czasem na zmianę kierunku polityki fiskalnej i ekonomicznej? Na to pytanie odpowiedziała sama sobie przecząco, argumentując, że polska gospodarka ciągle odrabia zaległości i braki infrastrukturalne z wcześniejszych lat.
Widoczny postęp ekonomiczny Polski
Emilewicz wskazała na niezaprzeczalny sukces gospodarczy, jaki osiągnęła Polska na przestrzeni ostatnich dekad. Podkreśliła, że transformacja, która miała miejsce w ostatnich kilkudziesięciu latach, stanowi naprawdę spektakularną historię. Jako przykład podała Stadion Narodowy, który dziś jest nowoczesną areną, a w latach dziewięćdziesiątych na jego miejscu funkcjonował Jarmark Europa. Emilewicz oceniła tę przemianę jako historię gospodarczą bez precedensu w świecie zachodnim poza Azją, dokonaną w tak krótkim przedziale czasowym. Jednak sama wicepremier przyznała, że zasoby finansowe Polski ciągle pozostają zbyt małe w stosunku do ambicji i potrzeb kraju.
Potrzeba społecznego konsensusu
Poruszając temat polaryzacji politycznej w Polsce i wpływu podziałów ideologicznych na debatę o kondycji finansowej państwa, Emilewicz zaproponowała koncepcję „umowy społecznej” w kilku kluczowych obszarach. Wymieniła następujące sektory:
- energetykę,
- obronę i bezpieczeństwo,
- kluczowe aspekty polityki gospodarczej.
Emilewicz wskazała, że nawet w ramach takiego konsensusu będą istnieć naturalne podziały zdań. Część ekspertów i polityków będzie opowiadać się za zaostrzeniem polityki fiskalnej i konsolidacją wydatków publicznych, podczas gdy inni będą postulować zwiększenie nakładów na politykę społeczną. Takie rozbieżności są, zdaniem byłej minister, naturalnym elementem każdej gospodarki rynkowej. Niemniej jednak uważa ona, że pewne obszary wymagają szerszego porozumienia politycznego i społecznego.
Charakterystyka Mateusza Morawieckiego
Poruszony został również temat różnic między Mateuszem Morawieckím a Jarosławem Kaczyńskim. Emilewicz oceniła, że były premier wyróżniał się znacznie na tle struktur Prawa i Sprawiedliwości. Według niej Morawiecki wniósł do partii element, którego ona nigdy nie miała – mianowicie bardzo silne i profesjonalne zrozumienie mechanizmów gospodarki i ekonomii. Emilewicz wskazała, że były premier podążał ścieżką wyznaczoną przez profesor Zytę Gilowską, słynną ekonomistkę i doradczynię. W ocenie Emilewicz Morawiecki był zatem „inną jakością” w Prawie i Sprawiedliwości, wnoszącą wymiar ekonomiczny, którego brakowało tym strukturom wcześniej.