Kultura

Nadzieja rodzi się z miłości. Triumf „Przez ścianę” na festiwalu w Gdyni

Czarno-biały film reżysera Piotra Sobieszczańskiego, który opowiada historię oparta na faktach, otrzymał najwyższe wyróżnienie na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Produkcja porusza temat miłości rozkwitającej w najciemniejszych czasach – w okresie stalinowskiego terroru, kiedy działacze podziemia antykomunistycznego przebywali w więzieniu. Bohaterowie filmu nawiązują między sobą kontakt poprzez mur celi, posługując się kodem Morse’a. Za zdjęcia do tej wzniosłej produkcji nagrodę otrzymała Jolanta Dylewska.

Podczas odbierania Złotych Lwów reżyser Sobieszczański wyjaśnił, jakie przesłanie chciał przekazać swoim widokom. Film rodzi się z fundamentalnego pytania o źródło nadziei w sytuacji pozornie beznadziejnej, gdy cały świat wydaje się przeciwko nam. Artysta podkreślił, że odpowiedź na to pytanie znalazł w niekonwencjonalny sposób – w sile ogromnej miłości.

„Szukaliśmy jej w dość niekonwencjonalnym miejscu i w niekonwencjonalny sposób. Nam i naszym bohaterom tę nadzieję daje ogromna miłość. To nie jest film o relacji, to nie jest film o tym, że jeden człowiek pokochał drugiego. Ten film jest o tym, że miłość musi się gdzieś w nas urodzić. I że dopiero kiedy się urodzi, możemy ją przenieść na drugiego człowieka, naród, społeczeństwo, ogród” – powiedział Sobieszczański, odbierając najwyższą nagrodę.

Srebrne Lwy dla Łukasza Rondudy

Drugim znaczącym wyróżnieniem była Srebrna Lwa dla Łukasza Rondudy, który wyreżyserował film „Powiedz mi, co czujesz”. To historia skupiająca się na młodych ludziach zmuszonych do walki z traumami z czasów dzieciństwa. W roli pierwszoplanowej Jan Sałasiński zdobył nagrodę za profesjonalny debiut aktorski, co stanowiło uznanie dla jego zdolności i zaangażowania.

Reżyser Ronduda wyraźnie zdystansował się od postrzegania młodego pokolenia jako grupy hiperwrażliwych osób. Podkreślił zamiast tego mądrość tkwiącą w tej generacji, która odpowiada na brutalność rzeczywistości autentycznością i budowaniem bliskich relacji.

„Chcieliśmy opowiedzieć, jak oni odpowiadają na tę brutalność takimi rzeczami jak autentyczność, nastawienie na bliskość, na relacje. Chcieliśmy, żeby nie byli marginalizowani jako płatki śniegu, osoby przewrażliwione, poddające się terapii. W tych młodych ludziach jest taka mądrość, że my, starsi – którzy im ten świat zbudowaliśmy tak, a nie inaczej – powinniśmy dać im wsparcie. Ten film jest rodzajem wsparcia dla nich” – zaznaczył.

Paweł Pawlikowski najlepszym twórcą

Najlepszym reżyserem 51. edycji festiwalu uznano Pawła Pawlikowskiego za film „Ojczyzna”. Statuetkę odbierał osobiście, wyrażając wdzięczność swoim współpracownikom. Podkreślił znaczenie operatora Łukasza Żala, który nie mógł być obecny na ceremonii, scenografów oraz przede wszystkim producentki Ewy Puszczyńskiej, której zawdzięcza możliwość pełnej realizacji swojej wizji artystycznej.

„Żeby wyglądać na dobrego reżysera, trzeba mieć obok dobrego operatora – w tym wypadku Łukasza Żala, którego tutaj nie ma – i scenografów. I przede wszystkim Ewę Puszczyńską, która stwarza warunki, żebym mógł sobie reżyserować do woli” – wyjaśnił, dziękując także całej ekipie wytwórni Haka Films za wspierającą rolę w procesie produkcji.

Pawlikowski poświęcił nagrodę pamięci zmarłego operatora Ryszarda Lenczewskiego, oddając hołd jego wkładowi w polską kinematografię. Za scenografię „Ojczyzny” wyróżnieni zostali Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński.

Holland broni wolności twórczej artystów

Przy okazji wręczenia nagrody dla Pawlikowskiego reżyserka Agnieszka Holland wygłosiła emocjonalne oświadczenie w imieniu Gildii Reżyserów Polskich. Wyraziła solidarność z Rachel Szor i Yuvalem Abrahamem, twórcami dokumentu „NAZA” dotyczącego tragedii cywilów w Strefie Gazy.

Holland zwróciła uwagę na trudną sytuację, w jakiej znaleźli się autorzy dokumentu w swoim kraju. Władze Izraela zapowiedziały, że pozbawionych zostaniutworze prawa obywatelstwa, a sami twórcy zostali okrzyknięci zdrajcami ojczyzny. Mimo to Rachel Szor i Yuval Abraham realizowali film w poczuciu powinności wobec sumienia, chcąc rzucić światło na działania, za które odpowiada ich państwo.

„Twórca ma prawo, a czasem obowiązek zadawać najtrudniejsze pytania i pokazywać rzeczy, których władza nie chce oglądać. Nie powinien być za swoją twórczą wypowiedź zastraszany ani karany. Dlatego stajemy po stronie Yuvala Abrahama i Rachel Szor, po stronie wolności twórczej” – podkreśliła Holland, stawiając wyraźny znak solidarności z zagrożonymi artystami.

Pozostałe nagrody i wyróżnienia

Złoty Pazur im. Andrzeja Żuławskiego trafiła do Agnieszki Smoczyńskiej za film „Hot Spot”. Ta prestiżowa nagroda towarzyszyła szereg wyróżnień dla tego samego projektu: Zuzanna Wrońska i Marcin Macuk zostali nagrodzeni za muzykę, Marcin Lenarczyk za pracę przy dźwięku, a Katarzyna Lewińska za projekt kostiumów.

Film „Dobry chłopiec” w reżyserii Jana Komasy okazał się jedną z największych nagród tego roku, zdobywając cztery statuetki. Agnieszka Glińska została uhonorowana za montaż, Bartek Bartosik i Naqqash Khalid za scenariusz, a Anson Boone uzyskał nagrodę za pierwszoplanową rolę męską. Produkcja otrzymała również nagrodę publiczności, co świadczy o ogromnym zainteresowaniu widzów.

Najlepszą aktorką pierwszoplanową okazała się Jaśmina Polak, która zagrała w filmie „Exotic” Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej. Rolę drugoplanową najlepiej wcieliła Monika Frajczyk, również z tej samej produkcji. Wśród aktorów drugoplanowych zwycięzcą został Jacek Koman, który zagrał postać Marka Edelmana w filmie „Nasza rewolucja” w reżyserii Piotra Domalewskiego.

Za charakteryzację w filmie „Violetta Villas” wyróżnione zostały Anne Cathrine Sauerberg, Agnieszka Józefina Sasim i Aneta Brzozowska, których praca artystyczna przyczyniła się do wiarygodności historii ekranowej.

Halina Prugar-Ketling uhonorowana Platynowymi Lwami

Szczególnym wyróżnieniem były Platynowe Lwy przyznane za całokształt twórczości Halinie Prugar-Ketling, wybitnej montażystce o międzynarodowej renomie. Przez wiele dekad współpracowała z największymi nazwiskami polskiego kina, w tym z Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim, Jerzym Skolimowskim i Andrzejem Żuławskim. Jej prace montażowe stanowiły nieodłączną część wielu arcydzieł światowego formatu.

Prugar-Ketling ma szczególne miejsce w historii Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych – jako pierwsza montażystka w historii imprezy nagrodzono jej za całokształt dorobku artystycznego tą prestižową nagrodą. Podczas ceremonii nagrodzenia wnuk laureatki, Aleksander Sosiński, przybył w imieniu babci i przekazał, że poświęca nagrodę wszystkim montażystom pracującym w polskim kinie.

Nagrody w kategoriach specjalnych

W ramach konkursu Perspektywy Szafirowe Lwy otrzymała „Czarna godzina” Filipa Bojarskiego. Film wyróżniał się odmiennym spojrzeniem na polską rzeczywistość. Julia Totoszko uzyskała nagrodę za wyjątkowy wkład artystyczny w produkcji „Miłe kobiety”, demonstrując swoją wszechstronność jako artystka.

Nagrodę za debiut reżyserski lub drugi film zdobyli Eliza Godlewska i Alan Ruczyński, twórcy filmu „Kobiety stanu wolnego”, co stanowiło uznanie dla świeżego spojrzenia młodych twórców. Najlepszym filmem krótkometrażowym wybrano „Sprawę nr” w reżyserii Patrycji Polkowskiej, podkreślając znaczenie krótkich form filmowych w polskiej kinematografii.

51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbył się w dniach 21–26 września, gromadząc najlepszych twórców i aktorów z całej Polski oraz zagranicę, stanowiąc podsumowanie artystycznych osiągnięć polskiego kina.