We wtorek rano doszło do dramatycznego zdarzenia w budynku ośrodka opiekuńczo-wychowawczego położonym przy ulicy Mazurskiej w Elblągu. W jednym z pokoi nastąpił wybuch, który wymusił natychmiastową ewakuację wszystkich przebywających w placówce dzieci i młodzieży. Incident wywołał znaczne zamieszanie i zmobilizował służby ratunkowe.
Według informacji przekazanych przez służby, w momencie wybuchu pomieszczenie było puste, co uniknąć pozwoliło potencjalnych ofiar. Jednak uszkodzeniu uległa ścianka działowa oddzielająca pokój od sąsiednich pomieszczeń. Strażacy i funkcjonariusze służb specjalnych niezwłocznie przystąpili do akcji ratunkowej i zabezpieczenia budynku.
Przyczyną zapalone substancje niebezpieczne
Śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu prowadziła elbląska policja. Po przeprowadzeniu oględzin pirotechnicy ustalili, że w pokoju 15-latka doszło do zapalenia się substancji amfetaminopochodnych. Oficer prasowy elbląskiej policji nadkomisarz Krzysztof Nowacki wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że wybuch mógł być spowodowany mehrfamilienhaus kombinacją czynników.
Zgodnie z ustaleń, w pobliżu zapalonego materiału stał dezodorant, który prawdopodobnie uległ samoistniemu zapaleniu wskutek nagrzania przez znajdujące się w pokoju źródło ciepła, być może lampkę oświetleniową. Niezwykła kombinacja warunków i substancji doprowadziła do gwałtownej reakcji chemicznej.
Nastolatek nie przebywał w pokoju
W momencie wybuchu i powstałego pożaru właściciel pokoju, 15-letni chłopiec, nie przebywał w pomieszczeniu. Okoliczność ta okazała się kluczowa dla bezpieczeństwa nastolatka. Funkcjonariusze policji przeprowadzili już rozmowy z chłopcem, jednak — jak przyznał nadkomisarz Nowacki — nastolatek wykazywał niechęć do udzielania informacji.
Okoliczności całego zdarzenia, w tym sposób znalezienia się substancji w pokoju oraz okoliczności, które doprowadziły do wybuchu, pozostają przedmiotem trwającego dochodzenia. Policja pracuje nad ustaleniem pełnego przebiegu zdarzeń.
Ewakuacja i tymczasowe schronienie
Z budynku przy ulicy Mazurskiej wkrótce po wybuchu ewakuowano wszystkich podopiecznych placówki wraz z wychowawcami. Akcja przebiegła sprawnie i bez dodatkowych incydentów. Pracownicy administracji szybko zadbali o bezpieczeństwo i komfort ewakuowanych osób.
Rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Elblągu Joanna Urbaniak poinformowała, że wszystkim osobom, które musiały opuścić budynek, zapewniono tymczasowe schronienie. Podopieczni i personel ośrodka zostali umieszczeni w miejskim kompleksie opiekuńczym zlokalizowanym przy ulicy Chrobrego, gdzie mieli zapewnione łóżka, wyżywienie i opiekę na noc z wtorku na środę.
Liczba mieszkańców placówki
Budynek przy ulicy Mazurskiej stanowi siedzibę placówek opiekuńczo-wychowawczych, które na co dzień zapewniają całodobową opiekę dziesiątkom najmłodszych i młodzieży. W chwili wybuchu w ośrodku przebywało łącznie 40 dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 19 lat. Wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i przemieszczeni do tymczasowego schronienia.
Incydent w elbląskim ośrodku podkreśla znaczenie zachowania bezpieczeństwa w placówkach opiekuńczych oraz rygorystycznych kontroli dotyczących niedozwolonych przedmiotów przebywających na terenie takich instytucji.