Stefan Hartung, szef znanego producenta komponentów motoryzacyjnych Bosch, zabrał głos w sprawie przyszłości samochodów. W wywiadzie udzielonym magazynowi Automobilwoche wyraził pogląd, że pojazdy będą służyć kierowcom znacznie krócej niż dotychczas, jednak nie z powodu awarii mechanicznych. Główną przyczyną skrócenia cyklu życia aut będzie natomiast szybkie zastarczanie się oprogramowania i nowych technologii, które przewyższą możliwości starszych egzemplarzy.
Samochód to już smartfon na kółkach
Hartung porównuje współczesne automobily do urządzeń mobilnych, którymi ludzie posługują się na co dzień. Współczesne samochody są wyposażone w dziesiątki sterowników, zaawansowane systemy wspomagające jazdę, połączenia sieciowe oraz oprogramowanie, które regularnie podlega aktualizacjom. To wszystko sprawia, że cykl techniczny pojazdu zaczyna przypominać cykl życia typowej elektroniki konsumenckiej.
Szef Boscha wprost stwierdzil: „Współczesne auto to smartfon na kółkach”. Ta analogia jest niezwykle trafna, biorąc pod uwagę skomplikowanie współczesnych pojazdów i tempo zmian technologicznych w branży motoryzacyjnej. Auto z roku 2020 w perspektywie dekady może nie być w stanie obsługiwać funkcji, które staną się standardem w przyszłości, dokładnie tak jak stary telefon komórkowy nie uruchomi współczesnych aplikacji.
Przejście na architekturę centralną zmieni wszystko
Producenci samochodów pracują intensywnie nad tak zwaną architekturą centralną. Polega ona na przejściu od systemu wielu rozproszonych sterowników do jednego lub kilku centralnych komputerów pokładowych. To rozwiązanie jest konieczne dla rozwoju systemów autonomicznej jazdy i zaawansowanych asystentów kierowania (ADAS).
Jednak ta transformacja niesie ze sobą konsekwencje dla starszych pojazdów. Auta wyposażone w rozproszoną elektronikę będą coraz trudniejsze do aktualizacji i naprawy. Pojazdy z rozproszoną architekturą elektroniczną, które obecnie dominują na rynku, mogą w przyszłości okazać się niekompatybilne z nowymi systemami i wymagać znacznie droższych interwencji serwisowych.
Konsekwencje dla wartości i kosztów posiadania pojazdu
Skrócony cykl życia samochodu to kwestia wyłącznie finansowa dla przeciętnego kierowcy. Jeśli pojazd starzeje się technologicznie szybciej niż fizycznie, wartość rezydualna spada gwałtownie, a całkowity koszt posiadania rośnie. Osoby, które tradycyjnie trzymają swoje auta przez dziesięć lub piętnaście lat, mogą wkrótce napotkać poważne problemy.
W perspektywie kolejnych lat samochód zakupiony w 2024 roku może w 2034 roku okazać się:
- trudny do ubezpieczenia ze względu na brak aktualizacji oprogramowania,
- niespełniający wymogów nowych systemów drogowych i infrastruktury,
- niezgodny z nowymi standardami technologicznymi obowiązującymi na rynku,
- drogi w serwisowaniu poza autoryzowanymi stacjami obsługi.
Strategia Boscha wobec różnych napędów
Stefan Hartung nie ukrywa, że Bosch inwestuje jednocześnie w kilka technologii napędowych. Firma angażuje się w rozwój pojazdów elektrycznych, technologii wodorowych oraz kontynuuje inwestycje w silniki spalinowe. Taka wielotorowa strategia wynika z przekonania, że żaden z tych napędów nie zdominuje rynku w przewidywalnej przyszłości.
Według szefa korporacji liczba pojazdów elektrycznych będzie rosnąć, jednak samochody z silnikami spalinowymi pozostaną w gamach producentów znacznie dłużej niż sugerowały najbardziej optymistyczne prognozy sprzed kilku lat. Rynek motoryzacyjny nie przejdzie na elektromobilność tak szybko, jak wiele osób się spodziewało.
Problem trwałości baterii w pojazdach elektrycznych
Osobnym zagadnieniem jest wytrzymałość baterii w samochodach elektrycznych. Akumulatory degradują się z czasem, a ich wymiana jest zwykle dużo droższa niż mechaniczna naprawa analogicznego pojazdu spalinowego. Hartung wskazuje na to jako jeden z głównych problemów tego segmentu rynku.
Bosch intensywnie pracuje nad systemami zarządzania akumulatorami, które mają wydłużyć okres ich użyteczności i zmniejszyć koszt wymiany. Jednak szef koncernu przyznaje, że problematyka ta pozostaje wciąż niedostatecznie rozwiązana. Koszt całkowity posiadania pojazdu elektrycznego może w praktyce okazać się wyższy niż samochodu spalinowego ze względu na wymianę baterii.
Utrzymanie pojazdu a dostęp do ekosystemu technologicznego
Hartung twierdzi, że samochód właściwie utrzymywany i zadbany może jeździć przez długi okres. Jednak będzie to pojazd coraz bardziej izolowany od aktualnego ekosystemu technologicznego, z ograniczoną obsługą przez producenta i rosnącymi kosztami serwisu poza autoryzowanymi salonami.
Przyszłość samochodowego rynku wtórnego będzie radykalnie różna od dzisiejszej. Wartość używanego pojazdu będzie w coraz mniejszym stopniu zależała od jego stanu mechanicznego, a w coraz większym od aktualności oprogramowania oraz długości okresu, przez który producent deklaruje techniczne wsparcie.
Ta zmiana stanowi wyzwanie dla konsumentów, którzy przyzwyczaili się do tradycyjnego podejścia do długowieczności samochodów. Przyszłe pokolenia kierowców mogą być zmuszane do częstszych wymian pojazdu, niezależnie od ich stanu technicznego, ze względu na funcjonalne zastarczenie się oprogramowania i braku wsparcia producenta.