Analitycy z Instytutu Studiów nad Wojną opracowali szczegółową analizę możliwego scenariusza ograniczonego rosyjskiego wtargnięcia na terytorium Estonii – państwa członkowskiego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Środkiem ciężkości hipotetycznej operacji miałoby być miasto Narwa, leżące na granicy z Rosją nad rzeką o tej samej nazwie, zamieszkane przez znaczną populację ludności mówiącej po rosyjsku.
Kampania dezinformacyjna jako pierwszy etap działań
Według oceny ekspertów Kreml mógłby poprzedzić jakiekolwiek bezpośrednie działania militarne zmasowaną kampanią dezinformacyjną. Kampania taka obejmowałaby szereg oskarżeń kierowanych przeciwko Tallinnowi o systematyczne prześladowanie rosyjskojęzycznej mniejszości na terenie Estonii. Równocześnie rosyjska propaganda rozpowszechniałaby narracje o rzekomym zagrożeniu, które Estonia i NATO mieliby stanowić dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
W opracowanym przez analityków scenariuszu następnym etapem byłaby szybka akcja niewielkich, uzbrojonych grup, które zajmowałyby kluczowe obiekty w Narwie. Cele operacji obejmowałyby między innymi budynek muzeum, gmach ratusza oraz wybrane fragmenty linii brzegowej nad Narwą. Po zajęciu tych pozycji grupy te ogłaszałyby proklamację o powstaniu tzw. Narwskiej Republiki Ludowej.
Strategia Moskwy zakładałaby następnie prezentowanie całego incydentu jako wewnętrznej sprawy Estonii, a nie jako faktycznego zbrojnego ataku na członka NATO. Taki przekaz miałby ograniczyć możliwość automatycznego zaangażowania się całego Sojuszu w zgodzie z jego zobowiązaniami obronnym.
Główną rolę miałyby odegrać drony, a nie tradycyjna inwazja
Eksperci zwracają uwagę, że rosyjska operacja nie musiałaby przyjąć formy pełnoskalowej inwazji ani wymagałaby mobilizacji dużych sił pancernych przy granicy. Zamiast tego kluczową rolę w realizacji takiego planu miałyby odgrywać:
- bezzałogowe statki powietrzne (drony bojowe) rozmieszczone po stronie rosyjskiej granicy
- małe grupy żołnierzy ze specjalistycznym szkoleniem z sił specjalnych
- jednostki piechoty ogólnego przeznaczenia
Drony mogłyby stanowić skuteczną przeszkodę dla estońskich i sojuszniczych oddziałów próbujących dotrzeć do Narwy. Bezzałogowce byłyby w stanie atakować drogi dojazdowe, obiekty baz wojskowych oraz przemieszczające się jednostki lądowe. Autorzy raportu podkreślają jednak, że celem operacji nie byłoby stałe i długotrwałe zajęcie terytorium Estonii, lecz przede wszystkim wywołanie poważnego kryzysu politycznego wewnątrz struktur NATO.
Zagrożenie dla artykułu 5. i jedności Sojuszu
Głównym celem takiego posunięcia byłoby podważenie wiarygodności klauzuli 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Ta fundamentalna zasada stanowi, że zbrojny atak na któregokolwiek członka Sojuszu uważany jest za atak na wszystkich pozostałych sygnatariuszy porozumienia i powinien spotkać się ze zbiorową odpowiedzią.
Instytut Studiów nad Wojną ocenia, że w sytuacji incydentu ograniczonego w zasięgu niektóre państwa NATO mogłyby zawahać się przed formalnym uruchomieniem procedury artykułu 5. Obawy związane z możliwością szybkiej eskalacji konfliktu z Rosją mogłyby skłonić kraje do wstrzymania się od podjęcia takiej decyzji. Moskwa mogłaby efektywnie wykorzystywać te wahania w swoich działaniach informacyjnych, jednocześnie podejmując wysiłki mające na celu pogłębianie istniejących podziałów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a europejskimi członkami Sojuszu.
Dodatkowe zagrożenie stanowią możliwe opóźnienia w podejmowaniu decyzji zarówno politycznych, jak i wojskowych. Siły stacjonujące w Estonii musiałyby działać z dużą szybkością, zanim rosyjskie systemy dronowe zdołałyby całkowicie odciąć drogi prowadzące do obszaru konfliktu.
Ograniczone możliwości Rosji do dalszej eskalacji
Analitycy podkreślają jednocześnie, że Rosja ma znacznie ograniczone możliwości przeprowadzenia dalszej, pełnoskalowej eskalacji takiego konfliktu. Prowadzenie dużej operacji militarnej wymierzonej w państwa członkowskie NATO byłoby dla Moskwy wyjątkowo trudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę znaczące zaangażowanie rosyjskich sił zbrojnych w trwającą wojnę przeciwko Ukrainie.
Raport wskazuje na dwie zasadnicze, nadrzędne strategie, które Kreml realizuje w stosunku do całego kontynentu europejskiego. Pierwszą z nich jest maksymalne ograniczenie, a w ostateczności całkowite zablokowanie wsparcia – zarówno wojskowego, jak i dyplomatycznego – które europejskie kraje udzielają Ukrainie. Druga strategia zmierza do osłabienia NATO jako spójnego i zdolnego do działania sojuszu, który byłby w stanie stawiać skuteczny opór rosyjskim ambicjom.
Kontekst szerzej: czy wsparcie dla Ukrainy jest celem?
Według analityki Instytutu rosyjska strategia wobec Ukrainy opiera się na fundamentalnym założeniu, że Moskwa jest w stanie przeczekać wsparcie udzielane Kijowowi przez kraje zachodnie. W związku z tym wszelkie działania podejmowane przeciwko europejskiej infrastrukturze, przemysłowi obronnemu i nastrojom społecznym mają bezpośrednio wspierać rosyjskie cele wojenne na Ukrainie.
Szczególnie istotną rolę w tym kontekście odgrywa Polska, która jest krajem, przez którego terytorium przebiegają najważniejsze szlaki logistyczne dla dostaw zachodniej pomocy do Ukrainy. ISW uważa, że działania wymierzone w polską infrastrukturę kolejową oraz ataki dronów w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy są integralną częścią rosyjskiej strategii zakłócenia tych krytycznych połączeń transportowych.
Analitycy odnotowują w tym względzie wcześniejsze incydenty sabotażu na trasach kolejowych prowadzących w kierunku przejść granicznych z Ukrainą. Instytut wskazuje również na dokumentowane przypadki rosyjskich ataków dronowych na infrastrukturę ukraińską w okolicach granicy z Polską. „Kreml rozszerza kampanię przerywania zachodniej pomocy poza terytorium Ukrainy” – wynika z podsumowania analityków.
Jak zapobiec scenariuszowi estońskiemu?
Instytut Studiów nad Wojną podkreśla, że najważniejszym instrumentem zapobieżenia opisanemu scenariuszowi jest odstraszanie – zarówno w wymiarze politycznym, jak i militarnym. Eksperci apelują o jasne i jednoznaczne deklaracje gotowości do zdecydowanej obrony wszystkich członków NATO, również w przypadku incydentów o ograniczonym zasięgu.
Dla krajów położonych na wschodniej flance Sojuszu analitycy zalecają intensywny rozwój następujących zdolności:
- systemy obrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi
- technologie walki elektronicznej
- własne jednostki bezzałogowe i drony bojowe
Zdolności tego rodzaju powinny być rozmieszczone w bezpośredniej bliskości granicy jeszcze zanim dojdzie do jakiegokolwiek kryzysu. Znaczenie ma również rozpoznanie rosyjskich narracji rozpowszechnianych w europejskiej przestrzeni publicznej. Kreml próbuje wykorzystywać każdy incydent i rzeczywiste zagrożenie do wzmacniania przekazu, że pomoc dla Ukrainy nieodwołalnie prowadzi do wzrostu ryzyka eskalacji, a jej ograniczenie byłoby najlepszym sposobem na zmniejszenie napięcia.
Tego typu narracja może skutecznie osłabiać publiczne poparcie dla wsparcia Kijowa i jednocześnie wzmacniać pozycję europejskich ugrupowań politycznych sceptycznych wobec NATO oraz sankcji międzynarodowych wymierzonych w Rosję.
Konieczne jest skoordynowane podejście do bezpieczeństwa
Autorzy analizy ostrzegają, że europejskie kraje nie mogą traktować kolejnych incydentów jako izolowanych, punktowych zdarzeń o jedynie lokalnym, kryminalnym charakterze. Niezbędnym jest wdrożenie skoordynowanego, całościowego podejścia do ochrony infrastruktury krytycznej, zakładów przemysłu obronnego, szlaków logistycznych wykorzystywanych do transportu pomocy oraz systemów cyfrowych.
ISW zaznacza jednak, że w obecnej sytuacji, dopóki Rosja jest zaangażowana w wojnę przeciwko Ukrainie, nie ma ona realnych możliwości przeprowadzenia na dużą skalę inwazji na jakiekolwiek europejskie państwo. Raport nie odnotowuje również żadnych sygnałów wskazujących na szybką koncentrację rosyjskich sił wojskowych przy granicach NATO, która byłaby znamienna dla przygotowań do natychmiastowego ataku militarnego. Autorzy zaznaczają, że Europa posiada wystarczające zasoby do powstrzymania i odparcia ewentualnej agresji, jednak musi prawidłowo interpretować charakter i skalę zagrożenia, przed którym stoi.