W ubiegłą niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę dotyczącą utworzenia Panteonu Narodowego. Informacja o tym ważnym kroku trafiła na stronę internetową Rady Najwyższej, czyli parlamentu Ukrainy. Decyzja ta wzbudziła znaczące obawy w Polsce, szczególnie dotyczące możliwości umieszczenia w Panteonie postaci odpowiedzialnych za zbrodnie popełniane na polskiej ludności.
Stanowisko prezydenta Zełenskiego wobec Panteonu
Już w sobotę, podczas dorocznego Forum Weteranów odbywającego się w Kijowie, ukraiński przywódca ponownie wyjaśnił wizję Panteonu Narodowego. Zełenski podkreślił, że w tej instytucji zostaną upamiętnione postacie, które poprzez swoją działalność na rzecz niepodległości Ukrainy „dają dziś Ukraińcom natchnienie, aby byli silni”.
Prezydent konsekwentnie powtarzał przekaz, że decyzje dotyczące tego, kto znajdzie się w Panteonie, będą należeć wyłącznie do Ukraińców. Zgodnie z jego stanowiskiem, ukraiński naród ma prawo do samostanowienia w kwestii wyboru własnych bohaterów narodowych, którzy będą patronować tej prestiżowej instytucji.
„Ukraiński Panteon na pewno powstanie i tylko Ukraińcy będą decydowali o tym, kto jest dla nas bohaterem” – oświadczył Zełenski, wyrażając swoją determinację w realizacji tego projektu.
Ostrzeżenie Marcina Bosackiego
W niedzielę wieczorem, podczas wywiadów w TVP Info, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki odniósł się do kwestii Panteonu. Jego słowa zawierały zarówno zrozumienie dla ukraińskiego prawa do wyboru bohaterów, jak i poważne ostrzeżenia dotyczące możliwych konsekwencji.
Bosacki zaznaczył, że „to jest jasne, że każdy naród i jego władze mają prawo do wyboru takich bohaterów, jakich uważają za stosownych”. Jednak sytuacja komplikuje się, gdy rozpatrujemy, które postacie mogą ostatecznie znaleźć się w Panteonie.
Jeżeli rzeczywiście w Panteonie Narodowym Ukrainy pojawiliby się ludzie odpowiedzialni za masowe zbrodnie na ludności cywilnej, takie jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, konsekwencje byłyby poważne i dalekosiężne. Wiceszef MSZ ostrzegał, że taki scenariusz znacząco pogorszyłby stosunki Ukrainy nie tylko z Polską, ale w ogóle z całą Europą.
Przykład z pogrzebem Jewhena Konowalca
Bosacki zwrócił również uwagę na niedawne wydarzenie, które ilustruje skalę europejskich obaw. Chodzi o pogrzeb Jewhena Konowalca, szefa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, który odbył się kilka dni wcześniej w Kijowie. Szczątki Konowalca zostały ekshumowane w Holandii zaledwie tydzień przed pogrzebem.
Postać Konowalca jest, według oceny wiceministra, „dużo mniej kontrowersyjna” niż osoby takie jak Bandera czy Szuchewycz, a mimo to na jego pogrzebie prawie nie pojawili się reprezentanci dyplomacji krajów Unii Europejskiej. Zjawisko to było wynikiem polskiej akcji dyplomatycznej, co pokazuje skalę międzynarodowych sprzeciwów wobec gloryfikacji postaci związanych z organizacjami nacjonalistycznymi.
Konsekwencje dla integracji europejskiej Ukrainy
Bosacki wyraził przekonanie, że Ukraina świadomie stoi przed wyborem. Podkreślił, że jeśli na sztandarach Panteonu znaleźliby się twórcy UPA z jej „najgorszego okresu” – lat 1943-1944 – czyli osoby, które mordowały nie tylko Polaków, ale także Ukraińców, Czechów, Żydów i Romów, to Ukraina będzie miała ogromny problem z integracją europejską.
Słowa wiceministra były wyraźnym wskazaniem, że tak niefortunne decyzje mogłyby skomplikować drogę Ukrainy do pełnego członkostwa w europejskich strukturach i budować barier w relacjach międzynarodowych.
Szczegółowe przepisy ustawy o Panteonie
Ustawa o Panteonie Narodowym zawiera konkretne postanowienia dotyczące tego, które osoby i postacie mogą być w nim uhonorowane. Przepisy określają jasne kryteria dla przyznawania tego wyróżnienia.
Zgodnie z dokumentem, możliwość upamiętnienia w Panteonie otrzymają osoby, które pełniły następujące funkcje:
- Głowy państwa lub stanowiska z nimi równorzędne w Rusi, Królestwie Rusi i Ukraińskim Państwie Kozackim (Wojsku Zaporoskim)
- Przywódcy Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, Państwa Ukraińskiego oraz Karpackiej Ukrainy
- Prezydenci Ukrainy (z wyjątkiem osób usuniętych z urzędu drogą impeachmentu zgodnie z konstytucją)
- Naczelni dowódcy lub osoby na stanowiskach równorzędnych w siłach zbrojnych Ukraińskiej Republiki Ludowej
- Oficerowie Armii Halickiej (Ukraińskiej Armii Halickiej)
- Przywódcy organizacji obrony narodowej „Sicz Karpacka”
- Dowódcy i członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)
Różnice stanowisk w kwestii UPA
UPA pozostaje jedną z najbardziej spornych kwestii w relacjach polsko-ukraińskich. Bosacki wyraźnie rozgraniczył stanowisko Polski wobec Ukraińców i wobec części ukraińskiej władzy.
„My się różnimy nie tyle z Ukraińcami, co z pewnymi częściami władzy ukraińskiej, po jej absolutnie błędnych decyzjach” – powiedział wiceszef MSZ. Wskazał konkretnie na przykład nazwania jednej z elitarnych jednostek imieniem bohaterów UPA jako na punkt sporu.
Wspólne interesy strategiczne pomimo różnic
Mimo tych rozbieżności, Bosacki podkreślił, że strategiczne interesy Polski i Ukrainy pozostają bardzo bliskie. Polska konsekwentnie wspiera Ukrainę w jej walce z rosyjską agresją, która stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale także dla Polski. O rzeczywistości tego zagrożenia świadczą kolejne rosyjskie prowokacje obserwowane na bieżąco.
Wiceminister zaakcentował, że zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją leży w polskim interesie narodowym. Na tym polu współpraca między oboma krajami przebiega sprawnie i efektywnie, co stanowi fundament dla dalszego wsparcia Polski dla walczącego sąsiada, niezależnie od istniejących różnic interpretacyjnych w kwestiach historycznych.
